Kuba Wojewódzki z Michałem Figurskim znów narozrabiali. W swojej radiowej audycji zaczęli dowcipkować z czarnoskórych ludzi. Padły słowa "Murzyn" natomiast tym wykapane. Oczywiście szybko wybuchł skandal, ze panowie są rasistami.
Afrykanie mieszkający w Polsce chcą nawet, żeby Wojewódzki nie był reżyserem występu otwierającego uroczyście polska prezydenturę w Federacji Europejskiej. ORAZ co na to jakiejkolwiek sam Wojewódzki?
Tak, jestem rasistą. Nie koncesjonuję do siebie czarnych myśli - ironizuje odpierając zarzuty o rasizm Kuba Wojewódzki.
I tłumaczy całe zajście:
Nasza audycja ma zakres niezwyklej bezsensownego słuchowiska przewlekajże redakcyjnej publicystyki - rozmawia dzisiaj Wojewódzki w debacie z "Newsweekiem". - Sprawy, ide±, ludzie, wydarzenia ograniczamy do nonsensu. Stosujemy zabiegi symptomatyczne dla teatru nonsensu. Na przykład odwracamy stereotypowe funkcję przypisane dramatyzmowi a komizmowi. Ton dramatyczny staje się nośnikiem przesyłu humorystycznego, i humorystyczny - przekazu patetycznego.
Tagi: rasizm, rozrywka, wojewódzki
skomentuj (0)
Wydawać by się mogło, że Robert Pattinson już wystarczająco często żalił się na to, jak sława odmieniła jego życie. Za każdym razem powtarza, że musiał zrezygnować z wielu rzeczy. Szkoda jednak, że nie wspomina, że dzięki roli w Zaćmieniu ma dzisiaj na koncie bankowym kilkadziesiąt milionów dolarów. W wywiadzie z włoskim Style Magazine ponownie narzeka, że sława nie jest czymś, o czym marzył.
Chciałem być zawodowym aktorem, odkrywać historię bohaterów, w których się wcielam, tworzyć coś prawdziwego. Sława to ciężar, który muszę dźwigać. To przeszkoda, a nie przywilej – żali się Robert. Próbuję nie wykorzystywać faktu, że ludzie chcą, bym spał w 5-gwiazdkowych hotelach, latał pierwszą klasą, ubierał się u najlepszych projektantów za darmo i sypiał z wszystkimi dziewczynami, które mają na to chęć.
Czy on naprawdę nie zdaje sobie sprawy, że gdyby nie sukces, jaki zapewniła mu ekranizacja sagi Stephanie Meyer, nie mógłby dzisiaj grać w tylu filmach? Zapytany o swój bardzo medialny związek z Kristen Stewart, który zapewnia mu darmową promocję, odpowiada:
Nie rozmawiam na temat mojego prywatnego życia. Nie jestem fanem krótkich romansów. Nie rozmawiam o swoich związkach z kobietami, a już szczególnie o tym z Kristen Stewart. Chcę rodziny z dwójką, lub trójką dzieci.
Tagi: ciekawostki, wydarzenia, plotki
skomentuj (0)
Podczas pierwszego odcinka Bitwy na głosy mieliśmy okazję zobaczyć fragmenty castingów poszczególnych gwiazd. TVP 2 pokazała między innymi eliminacje do grupy Nataszy Urbańskiej, podczas którego przesłuchiwała ona Pawła Orłowskiego. Jak później się okazało jest on jednym z tancerzy i aktorów Teatru Buffo. W rozmowie z Wideoportalem Urbańska próbuje bronić faktu, że do grupy nowicjuszy wzięła osobę obytą ze sceną i profesjonalnymi występami, w dodatku - swojego znajomego:
Każda z gwiazd miała taką... jakby to powiedzieć... możliwość zaproszenia na casting kogoś ze swojego otoczenia. Kogoś, kogo obserwuje i kto próbuje śpiewać, żeby dać mu szansę. Tak było z Pawłem. Ja nie ukrywałam, że Pawła nie znam, czy że jest mi zupełnie obcy. Ja go nie tyle co zaprosiłam, ale namówiłam na ten casting. Powiedziałam: Paweł przyjdź, sprawdź się. To jest ten moment, żeby przełamać ten wstyd i spróbować swojej szansy, bo może już takiej szansy nigdy nie dostać. On przyszedł na casting i fantastycznie zaśpiewał. Byłam zachwycona. Nie udaję, że go nie znam. Znam go doskonale i jest fantastycznym chłopakiem.
On jest mistrzem świata a breakdance i on nagle wszystko rzuca, żeby śpiewać – dodaje zachwycona Urbańska. To jest piękne, że on się rzuca na tą głęboką wodę. Ja wyciągnęłam do niego tylko rękę.
Tagi: ciekawostki, wydarzenia, plotki
skomentuj (0)
Wystarczy jedna prośba Darcia, a pojawię się w sądzie, żeby powiedzieć jak było! - grozi w rozmowie z Faktem Grażyna Górniak-Jasik. Tak jak było do przewidzenia, matka Edyty nie widzi już powodu by bronić córki, która od lat jej nie odwiedza, mimo poważnej choroby.
Być może wkrótce pojawi się okazja, by wyznać całą prawdę. Taka sytuacja mogłaby się okazać niezbyt komfortowa dla Edyty, która przywykła robić z siebie ofiarę i skarżyć się publicznie, że były mąż "bił ją słownie" i zabierał jej dokumenty. Matka piosenkarki, z którą w tamtych czasach Edzia jeszcze rozmawiała, zapamiętała ich małżeństwo zupełnie inaczej.
Nie wiem, czy moja córka znajdzie jeszcze w życiu kogoś takiego, jak Darek - mówi w rozmowie z tabloidem. Ten chłopak naprawdę ją kochał i dla tej miłości poświęcił czas, koncerty, przyjaciół. Razem z mężem wspieraliśmy ich, kiedy nie mieli pieniędzy, a ciąża Edyty była zagrożona. Dziwiłam się wtedy, że córka po kilkunastu latach kariery wprowadziła się do domu Darka jedynie z ubraniami i kluczami do letniego domu w Portugalii, ale nie zadawałam pytań, tylko pomagałam, bo była w potrzebie. Pomagali też wspólni znajomi, pożyczając pieniądze. Nie było obaw, co do spłaty, bo Darek dobrze radził sobie z karierą Edyty, ale nie przewidział jednego. Że kiedy oboje staną na nogi, ona odejdzie.
Nie spodziewałam się, że po odejściu z domu moja córka zostawi Darka z długami, że nie będzie współpracować z nim w sprawach dotyczących Allanka i że odetnie się ode mnie, od ojca - do mojego męża zawsze mówiła tato - i siostry. Brak mi słów, by opisać co czuję...
Wyobrażacie sobie, co jej mama musi teraz czuć? Przykre, że Edyta swoim zachowaniem sprawiła, że odwróciła się od niej rodzina, a jej matka wprost daje do zrozumienia, że uważa córkę za osobę interesowną i pozbawioną skrupułów.
Dość kłamstw i krzywdzenia mojego wnuczka - mówi Grażyna Górniak. Ja nie poznaję mojej córki! To jakaś obca osoba. Bez serca!
Tagi: ciekawostki, wydarzenia, plotki
skomentuj (0)